Nie tylko dlatego, że nie zawsze przychodzę, jak się umawiam, ale dlatego, że jestem taką egoistką. Że wciąż szufladkuję ludzi i w zależności od tego traktuję ich w różny sposób. Co za tym idzie – często nie doceniam tych, którzy na to zasługują. Że nie umiem przestać być jedynaczką: taką buntującą się ( często przeciw dobremu! ), rozkapryszoną dziewczynką. Że nie mam dość czasu dla tych, dla których powinnam go mieć; powinnam ze względu na to kim są i jak ważni są dla mnie. Że nawet teraz rozwodzę się na swój temat, choć przecież nie to miałam zrobić..Długo mogłabym mnożyć przykłady tego, co robię źle i co chciałabym zmienić. Pewne jest jednak, że nigdy w pełni nie osiągnę tego celu ( zakładając, że chociaż w pewnym stopniu jest to możliwe.. ). Chciałabym obiecać, że już będę doskonałą partnerką dla swojego mężczyzny, że będę doskonałą przyjaciółką dla znajomych, że będę dla wszystkich lepsza, ale czy taka obietnica miałaby jakikolwiek sens? Chciałabym, żeby moi bliscy mieli do mnie więcej cierpliwości, bo pewnie jeszcze niejeden błąd popełnię i z niejedną sprawą sobie nie poradzę..
♫ Florence + The Machine – Blinding
